Alicja S.
1/5
ODRADZAM. Jedyne co potrafili zrobić dobrze to wziąć pieniądze, reszta stanowi jakiś nieśmieszny dowcip. Znaczek „rzetelna firma” jest niezłą ironią, bo firma ta z rzetelnością ma niewiele wspólnego. Przez ich działania nabawiłam się długotrwałego rozstroju emocjonalnego i doprowadzili mnie na skraj. Obawiam się co będzie przez kolejne 5lat rękojmi. Plus? Mieszkanie stoi, ale to tyle. ABC dzwoniło tylko, jak trzeba było coś im zrobić, a w szczególności jak trzeba było podpisać zgody na ich opóźnienia. Wielokrotne zbywanie, brak odpowiedzi na maile, ignorowanie, kłamstwa. Przed zakupem nieruchomości robiłam szeroki research i wydawało się ok. Moja batalia z ABC trwa od września. Albo oni albo nie znają przepisów branży, w której się obracają, albo znają, ale nie stosują. Przy odbiorze mieszkania skorzystałam z usług inżyniera – masa usterek protokole zdawczo-odbiorczym zostały wpisane wady, protokół mieli od razu i nie było podstaw do negatywnego rozpatrzenia wezwania do ich usunięcia. Mieli 30 dni na naprawę. Część została naprawiona, część im odpuściłam, ale 2 najważniejsze, tj.różnica poziomów sufitu 3,5cm w praktycznie całym mieszkaniu+8 cm rysa na oknie, stały się solą w oku. Mieszkanie jest po to, aby w nim mieszkać, więc po odbiorze zaczął się remont – początkowo omijając wadliwe pokoje. Wysłali ekipę od okien-odmówili uwzględnienia reklamacji-uszkodzenie nastąpiło po montażu. Potem wysłali ubezpieczyciela–odmówił pokrycia szkód z polisy-nie obejmował ich jej zakres. ABC nie było zainteresowane naprawą-zaczęliśmy robić pokoje. Przełom stycznia/lutego. Miałam wrażenie, że doszliśmy do porozumienia–mają wypłacić rekompensatę. Poszliśmy im na rękę, bo zgodziliśmy się na dwie raty. Czekałam na podpisanie porozumienia, telefon od ABC-tynkarz chce się ze mną skontaktować. Przez 5 m-cy nikt nie kwapił się do roboty-po takim czasie oczywiste, że nie wyraziłam na to zgody–równanie sufitów do jednego poziomu było absurdalne. Mieszkanie zostało wykończone-zabudowy pod sufit, plafony, podłoga, meble. Nie wiem jak oni sobie to wyobrażali. ABC wiedziało przed odbiorem o jakości wykonania sufitów, ale temat olali. Porozumienie podpisaliśmy z końcem lutego, ale warunki wpisali sobie sami-wyraziłam zgodę na max dwie raty i płatność w max. 2 kolejne miesiące, a wpisali 1.ratę o 900zł niższą od drugiej+1.rata do 31.03, 2.do 30.06. Pierwszą ratę otrzymałam zgodnie z umową. Z drugą uchylają się i kombinują, przeciągając i zbywając, płacą po 500 zł. Hit? Kłamstwo, że „pracownik „zlecił przelew na poczcie. Jak zażądałam potwierdzenia z informacją, że potwierdzenie jest dokumentem i za jego fałszowanie grozi odpowiedzialność karna dowiedziałam się, że jednak nikt jeszcze pieniędzy nie wpłacił, a „pracownik” stoi w kolejce. Kazałam je wpłacić przekazem pocztowym- nie będę czekać kolejnych 4 dni(przelewy pocztowe idą max.2 dni rob-był piątek ok.15:30).Czekałam znacznie dłużej niż standardowy czas oczekiwania w kolejce na poczcie w Brodnicy, dlatego mam uzasadnione podejrzenia, że dopiero ktoś na tę pocztę pojechał. Płatność kolejnych rat wcale nie wypadła lepiej, unikają kontaktów ze mną jak mogą, a jak już się kontaktują, to piszą tragizmy rodem z Hitchcocka. Dopiero gdy zaczynałam ich spamować to wpłacali kolejną ratę, ale mam już tego dość tego teatrzyku. Wszelkie dokumenty są u prawnika i sprawa trafi do sądu, a potem niech jakaś firma windykacyjna się z nimi użera, ja nie mam już na to ani chęci, ani czasu–zmarnowałam go wystarczająco dużo na tę farsę. Może jak poza zwrotem środków z umowy, zapłacą odsetki, koszty prawne i sądowe, to zaczną się wywiązywać z umów. A jeszcze tak się spieszyli z robotą, że w tym pośpiechu nie umieścili w pionie rury w rurze-wisiała w powietrzu i za każdym razem jak u mnie leciała woda z odpływu, zalewałam sąsiadów 2piętra niżej. Naprawa wymagała rozebrania rogu świeżo zamontowanej kuchni i kucia w pionie, niby obyło się bez strat, ale płyta meblowa to nie jest materiał, który przyjmie miliony rozkręcań i skręcań.